Studenci

Dzisiaj – na początku września, jak co roku możemy podzielić studentów na dwie grupy. Pierwsza, to ta, której wakacje dobiegają końca. Powoli muszą zacząć myśleć o nieuchronnie zbliżającej się sesji poprawkowej. Na razie jeszcze się nie przygotowują, ale widmo poprawkowego egzaminu coraz częściej nachodzi im przed oczy.

Druga grupa studentów, jak łatwo się domyśleć, intensywnie odpoczywa i leniuchuje. To ci, którzy wystarczająco „wypocili” się już w letniej sesji, lub mieli więcej szczęścia od poprzedników. Podział wydaje się być bardzo prosty. Jednakże, kogoś tu pominęliśmy. Pamiętajmy, że jest grupa studentów, która nigdy nie ma poprawki jesienią. Mam tu na myśli nowicjuszy – czyli pierwszaków, których także trzeba zaliczyć do tego grona.
Pierwszaki mają na początku najlepiej. Pierwszy miesiąc to nieustanne imprezy integracyjne. Miło je wspominam. Imprezy integracyjne Poznań miał najlepsze. Nigdy nie zapomnę wypadów na poznańską Maltę, albo do mieszkania Andrzeja, który bądź co bądź (co chyba nikt z jego znajomych nie zaprzeczy) pretendował na największego imprezowicza. Niestety po połowie roku Andrzej musiał przełknąć gorzką gorycz i pogodzić się prawie całkowicie zawaloną sesją. Bez Andrzeja studia już nie były takie same..
Po zdobyciu tytułu magistra podjąłem studia doktoranckie w Warszawie. Tam również zaczynaliśmy od imprezy integracyjnej. Jednakże różniły się one radykalnie. Gdzieś pierzchła młodzieńcza przebojowość, której tak wiele mieliśmy w Poznaniu. Poza tym na imprezy zawsze był zamawiany jakiś catering w Warszawie, co było nie do pomyślenia na studiach magisterskich. Mimo to muszę powiedzieć, że choć całkiem inne, te imprezy również były bardzo przyjemne.